Seks w ciąży – kiedy on mówi nie

WWW.LOVEMUM.PL

WWW.LOVEMUM.PL

Kiedy tylko ujrzałaś dwie kreski na teście ciążowym, zapewne zaczęłaś wyczekiwać zmian. Mdłości, rosnący brzuszek, emocjonalne zbliżenie się ciebie i twojego partnera – wszystko to, o czym można przeczytać w kolorowych magazynach i usłyszeć od znajomych. Teoretycznie nie ma niczego, co by cię zaskoczyło. Praktycznie – jest inaczej. Może bowiem zdarzyć się, że pewna zmiana będzie dla ciebie niemiłą niespodzianką – gdy okaże się, że twój ukochany nagle zupełnie stracił ochotę… na seks.

Skąd ten problem?
Na problem braku seksu w ciąży narzeka wiele kobiet – zwykle zauważany jest on dopiero po pierwszym trymestrze. Powód jest prozaiczny – na początku odmiennego stanu większość ciężarnych odczuwa mdłości i ospałość, które skutecznie blokują ochotę na jakiekolwiek zbliżenia. Sytuacja zmienia się wraz z przekroczeniem „magicznej” granicy dwunastego czy trzynastego tygodnia. Kobieta nie obawia się już tak bardzo o poronienie, nudności znikają, a zmęczenie zastępowane jest dużą energią… i ochotą na seksualne zbliżenia. I tu pojawia się kłopot – każda próba inicjacji kończy się fiaskiem. On jest bowiem albo zmęczony, albo nie ma ochoty, albo musi się wyspać przed pracą… nie trzeba być geniuszem, aby domyślić się, że przyczyna tkwi gdzie indziej. Większość pań bierze ją na swoje barki i wylewa na forach internetowych obawy o swój brak atrakcyjności. Czy to jednak rzeczywiście jedyny możliwy powód jego niechęci do zbliżeń?

Druga strona medalu
Problem męskiej niechęci do seksu, która pojawia się w okresie ciąży partnerki, to kwestia znana psychologom od lat. Jak jednak podkreśla wiele specjalistów, najrzadszą przyczyną unikania zbliżeń jest dostrzeżenie nieatrakcyjności partnerki – z drugiej strony, to właśnie ten powód najczęściej podawany jest przez ciężarne. Dla dobra związku i zacieśnienia partnerskich więzi warto zatem odrzucić krytyczne myślenie na swój temat i wziąć pod uwagę inne możliwe przyczyny problemu.

A jeśli to brak atrakcyjności?
W niektórych przypadkach może okazać się, że mężczyzna powie wprost: „Tak, mam wrażenie, że jesteś mniej atrakcyjna”. I tutaj warto zastanowić się, skąd te przykre słowa. Może faktycznie warto zmienić wygodny, ale brzydki dres na ładne, ciążowe ubranie? Robić makijaż mimo przebywania w domu i wrócić do starannie wypielęgnowanych paznokci? Warto pamiętać, że nie wszystkie słowa krytyki rzucane są bezpodstawnie oraz – że nie każdy zarzut nieatrakcyjności dotyczy… rosnącego brzucha.

“Nie chcę skrzywdzić naszego dziecka”
Obawa o skrzywdzenie malucha jest jednym z najczęściej występujących powodów niechęci mężczyzny do seksu z ciężarną partnerką. Trzeba podkreślić, że wielu mężczyzn ma bardzo ograniczoną wiedzę na temat kobiecego ciała „od środka”. Nie wszyscy panowie zdają sobie sprawę, że jest coś takiego jak szyjka macicy, że dziecko znajduje się w bardzo bezpiecznym worku owodniowym i że tak naprawdę nie istnieje ryzyko jego uszkodzenia (oczywiście zakładając, że ciąża nie jest zagrożona). Co więcej – niektórzy panowie sądzą, że mogą „dotknąć” dziecko, uprawiając seks z partnerką. Patrząc z tej perspektywy (i zdejmując na chwilę pobłażliwy uśmiech z twarzy), łatwo zrozumieć obawę mężczyzny – trudno przecież skupić się na seksualnych doznaniach przy obawie o tworzenie zagrożenia dla dziecka.

Jak postępować w takiej sytuacji?
Niezwykle istotne jest rozpoznanie problemu. Może zdarzyć się, że mężczyzna nie powie wprost: „boję się, nie chcę, żeby dziecku stało się coś złego”. Zamiast szczerego wyznania wybierze przeróżne sposoby unikania seksu. Najgorszą reakcją kobiety (z punktu widzenia dalszych relacji partnerów) jest obrażenie się. Takie rozwiązanie tylko pogarsza sytuację i powoduje, że brak seksu staje się przyczyną większych problemów. Zamiast okazywania złości warto porozmawiać z partnerem. Zapytać spokojnie – o co chodzi. Ba, warto nawet spytać wprost – czy przyczyna leży po mojej stronie? Nie podobam ci się, gdy jestem w ciąży? Szczera rozmowa, przeprowadzona w atmosferze troski o związek, a nie pretensji, pozwoli na uzyskanie szczerej odpowiedzi. A wiedząc, w czym tkwi problem, możemy zadziałać.

Skoro już wiemy, że partner obawia się o dziecko, zabierzmy go na kontrolną wizytę u ginekologa. Będzie to nie tylko przyjemne (ze względu na możliwość „podglądnięcia” malca), ale też korzystne pod względem informacyjnym. Warto poprosić specjalistę, by wyjaśnił wam, dlaczego dziecku nic nie zagraża, w jaki sposób chronione jest podczas zbliżeń rodziców. Uwaga! Spotkanie z lekarzem nie może być oparte na zasadzie: „Niech pan mu wytłumaczy, bo on myśli, że coś złego się stanie, a ja już nie mam sił tłumaczyć”. Nikt nie lubi być stawiany w takim świetle – rozmowa powinna być zatem przeznaczona dla was obojga. Jeśli wybierzecie dobrego lekarza, problem powinien zniknąć już po pierwszej wizycie.

“Czuję się… dziwnie”
W niektórych przypadkach niechęć mężczyzny do seksu rośnie wraz ze zwiększającym się brzuchem partnerki. I tutaj łatwo o wrażenie, że ma to związek z nieatrakcyjnością. Jednak, jak podkreślają psychologowie, przyczyna może być inna. Są panowie, dla których skuteczną blokadą podniecenia seksualnego jest fakt, że dziecko… porusza się w widoczny sposób, daje znać o swoim istnieniu i aktywności. Oczywiście z każdym miesiącem ta energia malca jest bardziej wyczuwalna, czasem ruchy „brzucha” są wręcz zdumiewające. I tutaj może pojawić się problem. Niektórzy panowie zauważają, że malutki „lokator” bardzo im przeszkadza. W niektórych sytuacjach jest to bardzo zrozumiałe – na przykład wtedy, gdy podczas współżycia partner trzyma rękę na brzuchu partnerki i poczuje zdecydowany ruch dziecka. W takim momencie, jak twierdzą niektórzy panowie, łatwo o wrażenie dokonywania czegoś absolutnie nieprzyzwoitego, co zupełnie niszczy podniecenie.

Jak radzić sobie z tym problemem?
Przede wszystkim – nie oskarżać partnera. Taka reakcja nie wynika z jego złej woli czy niechęci do partnerki. Sposobem jest na przykład wybieranie pozycji, w których brzuch jest niewidoczny, jak chociażby kolankowo-łokciowej. Jeszcze raz podkreślmy – nie ma to służyć „zakryciu nieatrakcyjnej ciąży”, ale stworzeniu wrażenia, że nikt wam nie towarzyszy w seksualnych doznaniach.
***
Tekst: Karolina Wojtaś

Bez-nazwy-1

Leave a Reply